Święta Dolina Inków i Ausangate Trek – jak je zorganizować Na Własną Rękę?

W Cuzco spędziliśmy łącznie 2 tygodnie. Przez ten czas zdążyliśmy się zasmakować w peruwiańskiej kuchni. Na wyróżnienie wśród restauracji zasługuje Don Pimiento, gdzie w niedzielę dostaniemy Menú del día w cenie 10 PEN od osoby! Cena ta zawiera przystawkę, zupę, drugie danie i napój. A wszystko bardzo smaczne i ładnie podane! Standardowo wybieramy tańsze miejscówki z jedzeniem, a na szczególną uwagę zasługują typowo lokalne restauracjo-speluny. Tam, gdzie gringo nie zagląda. Jedzenie jak dla lokalsa, nie dla turysty. W tych miejscach cena jest również lokalna, a to ma swój ogromny atut. Wśród zup szczególnie zasmakowaliśmy się w sopa de quinoa. Wśród drugich dań uwielbiamy milanesę (smażony kotlet w cieście, najczęściej z kurczaka), a wśród napojów wygrywa juego de papaya (mocno rozwodniony sok z papai) i chicha morada (napój z fioletowej kukurydzy; stosowany przy przeziębieniach, walce z cholesterolem, zapobieganiu rozwoju raka jelita grubego i innych dolegliwościach).

20181016  a160922 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?
Mercado Central de San Pedro – tu można zakupić świeże produkty od farmerów (owoce i warzywa, sery, mięso, chleby) oraz zjeść posiłek na jednym z wielu oferujących się straganów. Spodziewaliśmy się niższych cen, jednak drugie danie kosztowało ok. 12 PEN.

2 tygodnie w Cuzco – wydawałoby się, że to sporo czasu, jak na jedną miejscowość… Cuzco stanowi jednak bazę wypadową w wiele okolicznych punktów. To stąd wyruszyliśmy na szlak Salkantay, aby zdobyć Machu Picchu (TU radzimy, jak zorganizować ten trek na własną rękę). Po tej wyprawie, odpoczywając w Cuzco, udaliśmy się do pobliskiego regionu, zwanego Świętą Doliną Inków, a niedługo później przeszliśmy trzydniowy fragment szlaku Ausangate, docierając do Tęczowej Góry… W tym poście opiszemy, jak samodzielnie udać się w te miejsca i jakie koszty były z tym związane. W każdym przypadku samodzielna organizacja jest bardziej opłacalna niż wybór agencji, a w przypadku Ausangate różnica w cenie zwala z nóg!

Święta Dolina Inków/Sacred Valley

 

W tym regionie znajduje się wioska Ollantaytambo stanowiąca osadę archeologiczną, która zapewnia jedne z najlepiej zachowanych inkaskich ruin. Niedaleko tej wioski, w bliskim położeniu do miejscowości Maras, znajdują się Tarasy Solne stanowiące inkaski naturalny sposób wydobywania tych cennych kryształków.

Jak dotrzeć tu na własną rękę z Cuzco?

  • Łapiemy colectivo z ulicy Pavitos do Ollantaytambo (10 soli od osoby, podróż trwa około 2 godzin, colectivo odjeżdżają z dużą częstotliwością).
    Cena wejścia do ruin skutecznie nas zniechęciła (130 PEN za wejście do tej i wielu innych atrakcji w okolicach Cuzco, 70 PEN do tej i kilku innych), dlatego pospacerowaliśmy po miasteczku, przyglądając się pięknym lokalnym produktom sprzedawanym na tutejszym targu. Torby, sweterki, biżuteria w peruwiańskim wydaniu kuszą niesamowicie! Ze względu na długość i sposób podróży musieliśmy się jednak im oprzeć. W samym centrum, na małym ryneczku znajduje się wiele typowo turystycznych restauracji (z typowo turystycznymi cenami). Jeśli jednak udacie się kilkadziesiąt metrów od rynku, na ulicę Principal, znajdziecie bardziej lokalne opcje. Tak właśnie zjedliśmy dwudaniowy pyszny obiad za 6 soli od osoby!

20181017  a170993 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

  • Aby dostać się do Tarasów Solnych, z Ollantaytambo bierzemy colectivo w stronę Urubamby (to zarówno nazwa rzeki przepływającej przez Świętą Dolinę Inków jak również nazwa miejscowości). Ceny są różne, w zależności od tego, kogo zapytacie. Taksówkarz ochoczo proponował nam przejazd za 100 soli. Znaleźliśmy jednak busa, który za 3 sole od osoby zawiózł nas w stronę Urubamby. Trasa zajmuje około 30 minut. W czasie jazdy zapoznaliśmy się z Kolumbijczykiem, który od słowa do słowa zasugerował nam, że wygodniej będzie wysiąść przed Urubambą, gdzie rozpoczyna się trasa do Tarasów Solnych. I tak nasze colectivo zostawiło nas na jezdni, gdzie przechodząc przez drobny mostek znaleźliśmy się na trasie do Salineras de Maras. Po drodze należy uiścić opłatę za wejście do tarasów – 10 PEN od osoby. Po około pół godzinnym marszu (spory fragment pod górę) naszym oczom ukazały się solne baseny wypełnione wodą, które krystalizują w trakcie jej odparowywania. Taka organiczna sól wytwarzana w sposób naturalny jest „na wagę złota” (1 kg tej soli jest do kupienia w Polsce za około 50 zł, np. TU).
    20181017  a171022 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?20181017  a171050 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?20181017  a171031 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?20181017  a171030 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

    Wróciliśmy tą samą drogą, kierując się do Urubamby wzdłuż jezdni. Po drodze złapaliśmy colectivo, które za 1 sol od osoby podrzuciło nas te 2 km do samej Urubamby, a tam na dworcu kupiliśmy za 4 PEN od osoby bilet na autobus do Cuzco.

WYDATKI:

Transport Cuzco-Ollantaytambo-Salineras de Maras-Cuzco –> 18 PEN od osoby
Obiad w Ollantaytambo –> 6 PEN od osoby
Wejście do Salineras de Maras –> 10 PEN od osoby

Całość: 34 PEN od osoby

Ausangate Trek

20181018  a181148 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

Ten trekking to jeden z najdzikszych i najbardziej odległych od cywilizacji trekkingów w regionie Cuzco. To czyni go autentycznym i nieturystycznym. Nie jest tak popularny jak szlak Salkantay prowadzący do Machu Picchu, jednak obfituje w wiele przepięknych krajobrazów. Szlak w całości prowadzi na wysokości przynajmniej 4000 m.n.p.m. (jedynie miejscowość Tinki, w której się zaczyna i kończy jest na wysokości 3800 m n.p.m.) i polega na obejściu góry Ausangate (najwyższej w regionie Cuzco, 6372 m n.p.m.) W czasie treku najwyższe położenie, jakie osiągamy to 5125 m n.p.m. W Internecie informacje co do wysokości poszczególnych miejsc bardzo się rozmijają, dlatego podane tu dane mogą się różnić, w zależności od źródeł. W niektórych miejscach podawałam przybliżoną wartość wysokości nad poziomem morza. To również dowód na to, jak mało turystyczny jest to trekking – nie do końca dobrze opisany. Mapy nie opatrzyły nawet nazwami niektórych mijanych miejsc. Całość trekkingu jest najczęściej rozłożona na 6 dni (5 nocy), lecz górscy blogowi wyjadacze robią go również w 3,5-4 dni. My zdecydowaliśmy się na 3-dniowy trek, rozpoczynając go standardowo w miejscowości Tinki, a kończąc w wiosce tuż pod Tęczową Górą. Cały trek Ausangate liczy około 65 km, my pokonaliśmy 41 km, z czego 28 km w ramach szlaku Ausangate (przy jeziorku Ausangate kierowaliśmy się w prawo w stronę Rainbow Mountain, nie zaś w lewo, gdzie kontynuuje się trek). Po informacje o trasie całości treku, pokonywanych wysokościach i odległościach odsyłam do jednego z biur (kliknij TU), gdzie znajduje się bardzo rzetelny opis trekkingu.

Jak przebiegł nasz 3-dniowy fragment tego treku?

DZIEŃ 1 czwartek: Cuzco (3399 m n.p.m.) – Tinki (3800 m n.p.m.) – Upis (4250 m n.p.m.)

Z Paradero Livitaca łapiemy autobus do Tinki. My wyjechaliśmy ok. 10:00. Po około 3 godzinach dotarliśmy do miejscowości, w której rozpoczyna się trek. Bilet kosztuje 10 PEN od osoby. W Tinki wstąpiliśmy do lokalnej restauracji na obiad – dwudaniowy zestaw kosztował 5 soli od osoby!
Dopiero przed 14:00 rozpoczęliśmy marsz. Tego dnia mieliśmy do pokonania do Upis ok. 14 km. Po mniej więcej 20-30 minutach marszu od miejsca, w którym wysiadamy w Tinki będziemy mijać budkę, w której należy uiścić opłatę w wysokości 10 PEN od osoby za korzystanie ze szlaku. Już na początku marszu przyczepił się do nas pies. Czytałam na jednym z polskich blogów, że pies przewodnik jest zawarty w cenie biletu. Oczywiście wzięłam to za żart. Pan w budce nie miał u swego boku psów do rozdania. Ten czarny młody piesek, nazwany przez nas Negro od koloru swego umaszczenia, towarzyszył nam przez cały okres trekkingu. Nocami warował przy namiocie, strzegąc nas od niebezpieczeństw, a za dnia wskazywał szlak. Przez te trzy dni naprawdę bardzo się zżyliśmy. Wyobraźcie więc sobie, jak trudno było nam się rozstać trzeciego dnia… Negro nie chciał wyjść z autobusu, do którego wsiedliśmy. Musieliśmy zainicjować zgubienie go, aby przestał za nami chodzić. Nakarmiliśmy go przed pożegnaniem, dziękując mu w ten sposób za to trzydniowe towarzystwo.

20181019  a191291 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?
Negro – nasz wierny pies-przewodnik

Do zachodu słońca mieliśmy około 4 godziny. Tyle samo też mieliśmy do dotarcia do wioski. Już tego pierwszego dnia było ciężko – co prawda tylko mi, Mateusz miał siłę mimo tego, że niósł znacznie cięższy bagaż na plecach. Pogoda początkowo nam nie sprzyjała. Było mgliście i zaczęło padać. Nie cieszyła mnie droga i mimo tego, że nie pokonywaliśmy znacznych przewyższeń, było mi trudno. Może nie wypoczęłam jeszcze po szlaku Salkantay, a może ten brak sił był spowodowany brakiem mięsa na obiedzie w Tinki (^.^) (w ramach drugiego dania został tylko arroz a la cubana, czyli ryż przy akompaniamencie jajka sadzonego i smażonego banana). Miałam mocne chwile zwątpienia, ale na szczęście nie zdecydowaliśmy się zawrócić. Na początku mijaliśmy wiele zabudowań, które w końcu zaczęły pojawiać się rzadziej, aż prócz stada alpak i lam nie widywaliśmy zbyt wielu ludzi. Mimo częstych postojów rozbiliśmy namiot w Upis tuż przy gorącym źródełku nim nastała całkowita ciemność.

20181018  a181177 2 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

 

 

DZIEŃ 2 piątek: Upis (4250 m n.p.m.) – Paso Arapa (4740 m n.p.m.) –  Paso Pucacocha (ok. 5000 m n.p.m.) – gdzieś między Surapampa a Alcatarhui (ok. 4700 m n.p.m.)

Budzimy się o 5:00, jemy śniadanie i bierzemy prysznic w gorącym źródełku, przy którym się rozbiliśmy. To źródełko to betonowa dziura w ziemi, do której strumieniem wlatuje gorąca woda. Nim skończyliśmy poranną toaletę, przyszedł do nas mieszkaniec tutejszej wioski, mówiąc, że za korzystanie ze źródełka należy się opłata w wysokości 5 soli od osoby. Ha. Ha. Gdyby przyszedł wieczorem, z obawy przed spokojem w nocy, zapewne dalibyśmy mu pieniądze, które próbował od nas wyłudzić. Jednak za dnia wszystko jest mniej straszne. Stanowcza odmowa również nie była dla nas problemem. Pan nie oponował długo. Ustaliliśmy, że ma wrzucić informację o opłacie w tym źródełku gdzieś w Internet, a przy obecnych informacjach w sieci i braku jakiegokolwiek znaku o płatności przy źródełku – nie zamierzamy zapłacić za korzystanie z niego.

To długi dzień. Planowaliśmy pokonać 20 km aż do momentu przed przewyższeniem na ostatnią przełęcz przed Tęczową Górą. Niedługo przed 7:00 wyruszamy w drogę. Tuż za wioską do pokonania jest pierwsze przewyższenie, aż do przełęczy Arapa położonej na wysokości 4740 m n.p.m. Tutaj znaleźliśmy się po około 2 godzinach męczącego marszu. Na przełęczy chwilę odpoczywamy, robimy zdjęcia (m.in. z czaszką alpaki pozostawioną wśród sterty kamieni) i ruszamy dalej.

 

 

Po kolejnych dwóch godzinach docieramy do jeziorek lodowcowych, a przy drugim, które mijamy znajduje się punkt widokowy wraz z drewnianym, zadaszonym tarasem, na którym przygotowujemy obiad. Chciałabym napisać nazwę tego jeziora, jednak ani google maps, ani maps.me nie opatrzyły go nazwą.

20181019  a191312 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

20181019  a191373 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

Po obiedzie (zupce chińskiej z bułką) ruszamy dalej, mijając kolejne, uznawane za główne, jezioro lodowcowe Hatun Pucacocha. Przy tym jeziorze budują się drobne słomiane chatki, w których można rozłożyć namiot, chroniąc się przed wiatrem i deszczem.

20181019  a191396 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

Nadciągające ciemne deszczowe chmury nie są dobrym zwiastunem dalszego treku. Na szczęście się rozrzedziły i przeszły bokiem. Kolejną przełęcz możemy zdobyć w dobrej aurze pogodowej. Nie zaskoczę, pisząc, że było ciężko. To drugie duże przewyższenie do pokonania jednego dnia. Cieszymy się, zdobywając Paso Pucacocha, bo tym sposobem znajdujemy się na najwyższym dotąd położeniu w swoim życiu, ok. 5000 m n.p.m. Tutaj nie odpoczywamy, przełęcz nie jest kompletnie oznaczona, jest wietrznie, kierujemy się zatem dalej w stronę jeziora Ausangate.

20181019  a191417 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

Nie schodzimy do niego, oglądamy tylko ze szlaku, robimy zdjęcia i idziemy dalej w kierunku wioski Alcatarhui, przy której chcielibyśmy rozbić namiot.

20181019 pa191428 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

Niestety ulewa, której wcześniej się obawialiśmy, właśnie nas dopadła. Po kilku kilometrach marszu w deszczu, poddajemy się i szukamy miejsca na rozbicie naszego domku.  Z powodu zacinającego deszczu musieliśmy rozbić się ok. 2 km przed planowanym punktem, przez co tego dnia trasa skróciła się do 18 km. Gdzieś między Surapampa a Alcatarhui udało się to zrobić. Namiot niestety jest mokry jeszcze z poprzedniej nocy. Na kolację jemy ryż z sosem pomidorowym. Negro również dostaje swoją porcję, którą połyka w całości. Do całkowitego zmroku rozmawiamy, żeby nie zasnąć za wcześnie. To była ciężka noc. Poprzedniej również nie wspominam dobrze. Bezpieczniej czuję się jednak, sypiając na campingach, które jakkolwiek są pilnowane. Na dziko w nieznanych górach sypianie w namiocie jest bardziej stresujące, przynajmniej dla mnie. Do tego nasze średniej jakości śpiwory nie pomagają w komfortowym zasypianiu. Jest po prostu nieprzyjemnie zimno. Nasz wierny Negro czuwa obok nas całą noc, mimo deszczu i jak się rano okazuje, również śniegu!

DZIEŃ 3 sobota: gdzieś między Surapampa a Alcatarhui (ok. 4700 m n.p.m.) – Abra Warmisaya (4985 m n.p.m.) – Rainbow Mountain Pitumarca Trail Parking (4510 m n.p.m.)

Tego dnia wstajemy już o 4:40. Nigdy tak nie pragnęłam wstać razem z pierwszymi promieniami słońca, jak podczas tego treku. Mateusz znacznie lepiej znosił noce. Dla mnie to było przetrwanie aż do świtu, co było dalekie od spania i odpoczynku. Tego dnia rano mamy niemałą niespodziankę. Rozsuwając namiot naszym oczom ukazuje się zasypana śniegiem okolica.

20181020  a201443 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?Wielu rzeczy mogliśmy się spodziewać – prognozowano deszcze, w niedzielę nawet ulewne, czasem również przypiekało słońce. Ale śnieg? W październiku? Taka zmiana klimatu dziwi nawet samych Peruwiańczyków. Przez tę niespodziankę nasz finalny punkt treku przestał być atrakcją, do której zmierzaliśmy. Montaña de Siete Colores tego dnia posiadała tylko jeden kolor – biały od nasypanego na nią śniegu. Byłam smutna. Tak smutna, że aż zła na tę sytuację. Czemu mamy takiego pecha? I właśnie teraz wkroczył rozsądny Mateusz, tłumacząc mi, że nie powinnam tak myśleć. Pecha mielibyśmy, gdybyśmy utknęli na dobre przysypani śniegiem, nie wiedząc, jak się wydostać w stronę szlaku. Pecha mają ci, którzy wykupili zorganizowaną wycieczkę na Tęczową Górę i mimo tego, że dziś nie jest tęczowa i tak będą się na nią wspinać, bo już zapłacili… My przeżyliśmy trzy dni obfitujące w przygody, piękne widoki, nowe doświadczenia. Ten jeden niefart nie może spowodować, że przekreślę wszystko piękne, co do tej pory nas spotkało.

Jak mogłam myśleć, że mamy pecha?

To raczej zabawna sytuacja. Wszyscy widzą górę złożoną z pasm siedmiu kolorów. My zobaczyliśmy ją w zupełnie innym obliczu (^.^)

20181020  a201532 2 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?
W samym centrum zdjęcia znajduje się Tęczowa Góra (lekkie, biało-czarne smugi)

Nie zdecydowaliśmy się wspinać na nią, by podziwiać z bliska. Poprzestaliśmy na obserwacji z przełęczy Warmisaya. Droga na tę przełęcz to była istna mordęga, częste potrzeby wyrównywania oddechu ustami najpewniej są przyczyną obecnego przeziębienia.

20181020  a201486 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

Docierając na przełęcz, spłynęły mi łzy. Nie wiem czy ze szczęścia, czy ze zmęczenia, a może jednak z powodu rozciągającej się przed nami Białej Tęczowej Góry…

20181020  a201518 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

Na przełęczy zrobiliśmy obiad. Nie mieliśmy już za wiele wody, więc bazą do zupki chińskiej był śnieg (przynajmniej do czegoś się przydał!).

20181020  a201542 - Święta Dolina Inków i Ausangate Trek - jak je zorganizować Na Własną Rękę?

Ostatni etap tego dnia to znalezienie szlaku i dotarcie do wioski, w której jest parking, gdzie zatrzymują się wszystkie (auto)busy i taksówki wiozące turystów na wycieczkę do Tęczowej Góry. Jako, że nie chcieliśmy wspinać się na Rainbow Mountain, musieliśmy przejść około 2 km poza szlakiem, próbując dotrzeć do niego na przełaj. Czasem posiłkowaliśmy się wyborami naszego psa, Negro. Na szczęście się udało i w pewnym momencie zobaczyliśmy grupki turystów, część na koniach, część o własnych siłach pokonujących trasę do Tęczowej Góry. Dotarłszy do parkingu w wiosce, musieliśmy znaleźć transport do Cuzco. Najlepiej bezpośredni, wiadomo. Ale gdyby jednak nie wypaliła tak optymistyczna wersja, to najpierw musielibyśmy jechać do Pitumarcy, skąd złapalibyśmy transport do Cuzco. Chodziłam po parkingu, pytając się kierowców, gdzie jadą, czy mają miejsce i ile kosztowałby nas ten transport. Część busów nie posiadała już wolnych miejsc, niektórzy życzyli sobie np. 20 soli do Pitumarcy. Na szczęście znaleźliśmy miejsca w jednym z autobusów, którym za 25 soli od osoby dojechaliśmy do samego Cuzco (trasa trwała około 4 godzin).

WYDATKI:

Zapasy jedzenia –> 18 soli od osoby
Transport Cuzco-Tinki –> 10 soli od osoby
Obiad w Tinki –> 5 soli od osoby
Opłata za wejście na szlak –> 10 soli od osoby
Obiad Rainbow Mountain Pitumarca Trail Parking –> 6 soli od osoby
Transport do Cuzco –> 25 soli od osoby

Całość –> 74 soli od osoby
Cena za 6 dniowy trekking z przewodnikiem to nawet 800$!!

Po tym trekkingu – pięknym, autentycznym i bardzo męczącym – kończymy przygodę z peruwiańskimi Andami.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *