Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.

Po 2- tygodniowym pobycie w Cuzco udaliśmy się na południe Peru. Naszym celem była Arequipa, w której czuć europejski klimat, zarówno wizualnie jak i duchowo. Spędziliśmy tam kilka dni, spokojnie eksplorując miasto, chłonąc jego przyjemny klimat i… decydując się wejść na pobliski wulkan! Dwa trekingi, które odbyliśmy w Cuzco (przeczytasz o nich TU) pozwoliły nam rozwinąć górskie skrzydła i zamarzyć o wejściu na jeszcze wyższe położenie. A pamiętajmy, że Peru oferuje mnóstwo możliwości dla fascynatów gór wysokich. Tak właśnie zapragnęliśmy zdobyć Chachani. Zanim przejdziemy do zdobycia naszego sześciotysięcznika, zobaczmy, co oferuje Arequipa.

Świadomość, że zdobyliśmy taką wysokość przyprawia nas o wielką dumę, tym bardziej, że grupka z naszego auta, która szła z przewodnikiem, zdecydowała się zawrócić, bo nie dałaby rady wspiąć się na wulkan. Wiemy, że MAMY W SOBIE TĘ MOC!

Arequipa – zwiedzanie miasta

W Arequipie zatrzymaliśmy się w hostelu II Riposo Hostal. Jako, że jechaliśmy tu nocnym autobusem z Cuzco (10 godzin, na miejscu byliśmy już o 7:30). Przesympatyczna właścicielka obiecała przygotować dla nas pokój dużo wcześniej i już o 10:00 mogliśmy cieszyć się odpoczynkiem na hotelowym łóżku. Przy pierwszej potrzebie skorzystania z łazienki miny nam nieco zrzedły. Pokój został posprzątany, jednak być może z pośpiechu pani zapomniała o łazience. Mieliśmy tu spędzić tylko 2 noce, więc wiedzieliśmy, że wytrzymamy. Jak się później okazało, świetna lokalizacja i charyzma właścicielki zachęciły nas do przedłużenia pobytu.

20181024  A241784 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.
Warto wybrać się na lokalny market w Arequipie – Mercado San Camilo. Świeże soki, pyszne lokalne jedzenie, a to wszystko w rozsądnych cenach!

Free Walking Tour

Już tego samego dnia po przyjeździe skorzystaliśmy z Free Walking Tour i znowuż polecamy tę formę zwiedzania miasta. Szczegóły dotyczące godzin i miejsca spotkania znajdują się na stronie Free Walking Tour Arequipa. To właśnie ten lokalny przewodnik zachęcił nas do wejścia na wulkan Chachani. Kończąc zwiedzanie, zadał każdemu z nas pytanie, co wyjątkowego doświadczyliśmy w podróżach. Jego odpowiedzią było wejście na Chachani, dzięki czemu zdobył ponad 6.000 m n.p.m. Od tego momentu wiedzieliśmy, że chcemy powtórzyć ten wyczyn. Tym bardziej, że Mateusz wcześniej rozmarzył się we wspinaczce na boliwijską Huayna Potosi.

20181023  A231761 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.
Widok na jeden z trzech wulkanów w okolicy Arequipy – Picchu Picchu.

Zwiedzanie Białego Miasta, jak zwykło się określać Arequipę, można spokojnie zamknąć w dwóch dniach. Jeśli jednak planujecie zdobyć któryś z trzech pobliskich wulkanów, pobyt wydłuży się o dzień lub dwa. My łącznie spędziliśmy w Arequipie 5 nocy, sporo czasu z tego przeznaczając na rozwijanie naszego bloga. Ramy czasowe mamy określone – co zatem zwiedzić w Arequipie?

20181023  A231710 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.
Budynki w Arequipie są budowane z białych skał pochodzenia wulkanicznego, dlatego określa się ją Białym Miastem.

Centrum

Przede wszystkim spacer po mieście, kosztowanie kuchni (pyszne trzydaniowe menu można dostać za 8 soli) i chłonięcie przyjemnego klimatu peruwiańskiego Krakowa. Na Plaza de Armas znajduje się katedra Basilica Cathedral of Arequipa, która zajmuje cały jeden bok rynku. Budowa frontu pochłonęła cały budżet i dlatego po wejściu do katedry nie uświadczymy długiego spaceru w jej głąb, ponieważ budowę musiano szybko zakończyć.

20181023  A231676 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.
Front Katedry na Plaza de Armas

20181023  A231768 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.20181023  A231745 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.

20181023  A231722 2 — kopia 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.
W jednym z kościołów na fresku przedstawiającym Ostatnią Wieczerzę na stole leży do spożycia peruwiański cuy – Latynosi mają poczucie humoru! 🙂

Muzeum Andyjskich Sanktuariów

Poza tymi oczywistościami koniecznie zajrzyjcie do Museo Santuarios Andinos, w którym dowiemy się więcej o inkaskich wierzeniach i sposobach ich wyrażania. Czasy Inków nie są dalekie. Zaledwie 600 lat temu, w XIV wieku, kwitła tu kultura, której mrożące krew w żyłach fragmenty możemy zobaczyć w muzeum. Tutaj znajduje się dobrze zachowane ciało kilkunastoletniej dziewczynki, Juanity, która została poświęcona przez Inków w ofierze bogom. Według wierzeń, złożenie na szczycie wysokiej góry ciała dziecka pozwalało zdobyć przychylność bogów. Tamtego dnia wybrano najpiękniejszą dziewczynę w całej wiosce, wierząc, że wszelkie niezadowolenie bogów zostanie oddalone. Juanita, wraz z przywódcami dokonującymi tego procesu, odbyła długą drogę aż na szczyt wulkanu Ampato (6288 m n.p.m.). Tam prowadzono wokół niej obrzędy przygotowujące do złożenia ofiary i mające na celu jej odurzenie. Jak wskazują badania, Juanita zmarła wskutek roztrzaskania czaszki. Dziś określana lodową księżniczką (jej ciało jest zamrożone) została odnaleziona w 1995 roku przez archeologów Johana Reinhardta i jego peruwiańskiego pomocnika Miguel Zárate podczas prowadzonych badań wulkanu. W następnych latach odnaleziono kolejne 17 niewinnych dziecięcych ciał. Zarówno oprawcy jak i ofiary wierzyły, że w ten sposób mogą uzyskać wsparcie bogów i zapobiec utracie równowagi na ziemi (m.in. wybuchom wulkanów).

*Robienie zdjęć w środku było zakazane do tego stopnia, że musieliśmy zostawić telefon w przy kasie!

Monasterio de Santa Catalina

To turystyczny kompleks religijny znajdujący się w centrum miasta. Wejście na jego teren kosztuje 40 soli – według nas to naprawdę przesada. Na blogach można wyczytać, że ten kompleks to kilka bardzo klimatycznych uliczek, w których można przyjemnie spędzić czas. Ze względu na ograniczony budżet nie zdecydowaliśmy się wejść na jego teren, ale zostawiamy Wam ten punkt do rozważenia.

Mundo Alpaca

Jeśli ktoś w Cuzco nie odbył żadnego trekkingu i nie dotarł do Machu Picchu, zapewne nie miał okazji zobaczyć alpak! W Arequipie jest świetna okazja, aby to nadrobić. W tym miejscu warto zauważyć, że oprócz Alpak w Peru możemy spotkać również inne andyjskie zwierzęta z rodziny wielbłądowatych, mianowicie lamy, guanaco i wikunie. Alpaki najczęściej mylone są z lamami. Lamy są jednak większe od alpak i bardziej agresywne, a ich wełna jest dwuwarstwowa (wełna alpak jest delikatniejsza, jednowarstwowa i w całości wykorzystywana przez człowieka). Wikunie to przodki alpak, a guanaco – lam.

W Mundo Alpaca oprócz alpak, można zobaczyć, jak wygląda tworzenie części ubrań z wełny alpaki. Od samego początku, czyli od momentu pozyskania z nich wełny aż do ręcznego procesu tkania. Na początku obiektu znajduje się również sklep, w którym można zakupić ubrania z wełny alpaki. Nie wszystkie są wykonane ręcznie. Żywa prezentacja ma służyć przedstawieniu procesu tkania. Większą część sprzedawanych produktów wytwarza się hurtowo w fabrykach.

20181025  A251818 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.

Kanion Colca

Z Arequipy organizowane są wycieczki do odległego o 100 km kanionu Colca, który uchodzi za najgłębszy kanion na świecie! Można pojechać na jednodniówkę celem odwiedzenia tego miejsca lub zrealizować kilkudniowy trekking na jego terenie. Cena wstępu do kanionu to koszt 70 soli od osoby, co było głównym powodem naszej rezygnacji z tego miejsca. Do Arequipy przybyliśmy świeżo po dwóch trekkingach w Cuzco – one zaspokoiły nasze oczekiwania wobec piękna peruwiańskiej natury.

Jak się okazuje, Polacy mają swój ślad w jego eksploracji. W 1981 roku jako pierwsi na świecie dokonali kajakowego spływu, który trwał od 18 maja do 12 czerwca – kanion ma bowiem długość 120 km! W trakcie zdołali oznaczyć niektóre miejsca, nadając im nazwy. Tak właśnie powstała nazwa Wodospadów Jana Pawła II, czy Kanionu Polaków, które zostały zatwierdzone przez Instytut Geograficzny w Peru.

A może by tak wulkan?

W najbliższej odległości od Arequipy znajdują się trzy wulkany: Picchu Picchu, Misti i Chachani. Podana kolejność jest związana z wysokością – najwyższy w tej grupie jest Chachani, osiągając 6075 m n.p.m. Pozostałe nieco poniżej 6000 m n.p.m. My zdecydowaliśmy się wejść na Chachani, żeby spojrzeć na świat z wysokości 6 km. Możliwości są dwie – zorganizowanie jedno lub dwudniowego trekkingu. My zdecydowaliśmy się na jednodniową wersję bez przewodnika. I to nie jest takie proste. Każda agencja oferuje całość wycieczki, tj. transport wraz z przewodnikiem i jedzeniem. My jednak chcieliśmy tylko transport. Jako, że w tych agencjach, w których taka opcja była w ogóle możliwa, cena transportu była niemalże taka sama jak cena pełnej wersji (+przewodnik, + jedzenie), poddaliśmy się i uznaliśmy, że jedziemy wraz z wycieczką. Ostatniego wieczoru znaleźliśmy jednak agencję, która za 160 soli zgodziła się nas zawieźć. Poprzednie proponowane ceny w innych biurach wynosiły przynajmniej 230 soli od osoby! Bardzo ucieszyliśmy się na taki przebieg wydarzeń. Dwa dni później jechaliśmy zdobyć nasz sześciotysięcznik!

20181028  A280011 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.

Chachani na własną rękę

Jeśli chodzi o koszty, to oprócz 160 soli za transport należy doliczyć koszt przekąsek i wody, w które należy się zaopatrzyć. O 00:30 przyjechał po nas transport – auto terenowe 4×4 to konieczność, bo trasa do miejsca rozpoczęcia trekkingu jest bardzo nierówna i nie raz uderzycie głową o sufit samochodu. Podczas drogi na wulkan nie ma opcji zakupienia czegokolwiek. Jednodniowy trekking obejmuje łącznie ok. 10 godzin marszu – 2 godziny po płaskim terenie aż do bazy, w której zorganizowanie wycieczki zatrzymywały się na lunch, a następnie około 7 godzin ciężkiego, naprawdę wycięczającego marszu na wulkan. Zejście do punktu, z którego odjeżdżają samochody trwało zaledwie 1,5 godziny i przez większość czasu wyglądało jak zjeżdżanie na nartach po piasku. Dwudniowa wersja zapewnia lepszą aklimatyzację, bo śpimy wówczas na wysokości ok. 5100 m n.p.m. Wyruszamy rano, około godziny 8:00, a po dotarciu na miejsce czeka nas 2-godzinny marsz do bazy, rozkładanie namiotów, obiadokolacja i sen. Około północy budzimy się, by po 6-7 godzinach zdobyć szczyt wulkanu. Po tym wracamy, składamy namioty i ruszamy do punktu, skąd wrócimy z powrotem do Arequipy.

20181028  A281895 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.
Baza pod wulkanem podczas wersji 2-dniowej trekkingu.

Cały nasz jednodniowy trekking pokazujemy we vlogu, KLIKNIJ TU. Wejście na ten wulkan dostarczyło nam autentycznych odczuć na tak dużej wysokości. Poprzednie odbyte trekkingu w Cuzco nie owocowały w silny ból głowy, mdłości, czy chęć wymiotów. Tutaj naprawdę odczuwaliśmy takie dolegliwości, a co kilka kroków potrzebowaliśmy się zatrzymać. W obecnej chwili, wciąż jeszcze na świeżo po zdobyciu Chachani wiemy, że nie zdecydowalibyśmy się na podobną aktywność. Na razie potrzebujemy odpoczynku i zmiany krajobrazów, z górskich na zdecydowanie bardziej płaskie! Świadomość, że zdobyliśmy taką wysokość przyprawia nas o wielką dumę, tym bardziej, że grupka z naszego auta, która szła z przewodnikiem, zdecydowała się zawrócić, bo nie dała rady wspiąć się na wulkan. Wiemy, że MAMY W SOBIE TĘ MOC!

20181028  A281906 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.
W drodze na wulkan, tuż przy bazie. Przed nami wciąż około 6 godzin drogi.
20181028  A280084 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.
To był ogromnie wycieńczający trekking!
20181028  A280098 300x200 - Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.
Widok z wulkanu Chachani, 6025 m n.p.m.

3 thoughts on “Arequipa i wulkan Chachani, czyli nasza droga na 6.000 m n.p.m.

  1. Wpis świetny. Wulkan – cudowna sprawa… może kolejnym razem 🙂
    Ze swojej strony dodam:
    Monasterio de Santa Catalina – zdecydowanie polecam. Miejsce piękne, malownicze i baaardzo spokojne. Można się wczuć w klimat, pobłądzić, wejść na dach i podziwiać malownicze widoki… Zdecydowanie polecam. To taka ucieczka od zgiełku wielkiego i głośnego miasta.
    Kanion Colca – jedno z piękniejszych miejsc jakie widziałam… Polecam dwudniowy treking z noclegiem w Oazie. Niesamowity klimat. Dodatkowo samo miejsce startowe, czyli niewielka miejscowość Cabanaconde jest godna odwiedzenia.

    1. Ola

      Tylko czemuż ten wstęp do klasztoru jest taki drogi?! Niestety w ramach oszczędzania musimy wybierać atrakcje, za które płacimy i dlatego zrezygnowaliśmy z tego miejsca. A co kanionu, to jeśli wrócimy w przyszłości do Peru, myślę, że się tam wybierzemy!

      A jak tam Wasz Salkantay? 🙂

  2. I’ve been surfing online more than 3 hours
    today, but I by no means found any attention-grabbing article
    like yours. It’s beautiful value enough for me. Personally, if all
    webmasters and bloggers made excellent content material as you did, the net will likely be
    a lot more useful than ever before. Hi, I do believe this is a great site.

    I stumbledupon it 😉 I’m going to return yet again since i have book-marked it.
    Money and freedom is the greatest way to
    change, may you be rich and continue to help other people.
    There’s certainly a lot to learn about this topic.

    I like all of the points you made.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *